• Ostatnio ten chlebek królował u nas w domu, upiekłam go 4 razy pod rząd. Może kupuję za dużo bananów, a może te banany to tylko moja sprytna wymówka do pieczenia kolejnych chlebków? Któż to wie, któż to wie…

    Jak to z chlebkiem bananowym: jest ultra szybki w przygotowaniu i nie potrzeba do niego włączać miksera. Wystarczy widelec, miska, waga i keksówka. Potem już tylko wrzucasz do piekarnika i po godzinie pieczenia możemy cieszyć się świeżym, podwójnie czekoladowym ciastem. Dobrze zachowuje świeżość w szczelnym pojemniku – o ile nie zniknie od razu w całości.

    (więcej…)
  • Uwielbiam pomarańczowe wypieki i ten konkretny sernik piekę już od kilku lat, ale jakoś nie było okazji dodać go na bloga. Uznałam jednak, że to będzie moja tegoroczna propozycja na wypiek Wielkanocny.

    Jest kremowy, nie za słodki i cudownie pomarańczowy, a polewa z białej czekolady i świeżego soku idealnie dopełnia całość.

    Żeby dodać aromatu masie sernikowej najlepiej użyć skórki otartej z pomarańczy, ale trzeba koniecznie zdobyć taką ekologiczną. Kiedy nie mam opcji kupić bio pomarańczy z pewnego źródła (czyli takiej która nie była pryskana środkami grzybobójczymi) używam naturalnego ekstraktu pomarańczowego.

    (więcej…)
  • Do pary z przepisem na chlebki naan na zakwasie, dziś dzielę się przepisem na curry, które ostatnio jest naszym ulubionym czyli Paneer Butter Masala. To bardzo sycące i smaczne danie do którego często wracamy. Wszystkie potrzebne przyprawy i warzywa zwykle mamy w domu, więc to opcja na szybki obiad. Początkowo przepis może trochę przytłaczać ilością składników i kolejnością dodawania, dlatego polecam najpierw przygotować i odmierzyć wszystkie składniki, a potem w odpowiedniej kolejności wrzucać je do garnka. Ostrość można regulować wedle swojego uznania – ja czasem używam tylko jednej łyżeczki chili (dodaje też wtedy jedną łyżeczkę słodkiej papryki).
    Ser paneer zamawiam przez internet w większej ilości i mrożę, ale jeśli akurat nie mam go w zapasie to ten przepis super wychodzi też z łatwo dostępnym w sklepach halloumi, chociaż wtedy warto spróbować całości przed dodaniem soli.
    W czasie pandemii robiłam też paneer w domu, może czas do tego wrócić?

    (więcej…)
  • Nie jest to przepis który można zrobić „na szybko”. Jak w większość przepisów z zakwasem niezbędnym składnikiem jest tutaj czas. Ale gwarantuję, że warto, bo po tym jak zrobiłam je raz to nie mogłam o nich zapomnieć i zmotywowałam się do szukania nowych przepisów na curry, by mieć wymówkę do zjedzenia kolejnej porcji naanów.

    Najlepiej smakują oczywiście ciepłe, posmarowane masłem czosnkowym, ale w razie potrzeby można w szczelnym pojemniku przechować je do kolejnego dnia; choć wtedy nie będą już tak smaczne. Z podanej porcji jako jedyny dodatek do curry spokojnie wykarmi się 4 osoby; 6 jeśli doda się ryż.

    Jeszcze słówko o zakwasie: od kilku lat pracuję wyłącznie z zakwasem pszennym i takiego tutaj użyłam, ale nie powinno być żadnym problemem użyciem zakwasu na innej mące o ile dokarmimy go 1:1 i będzie żywotny w czasie przygotowania levain.

    Przepis z moimi lekkimi zmianami pochodzi z książki „The Perfect Loaf” Maurizio Leo.

    (więcej…)
  • Brownie to jedno z tych ciast, które mogę przygotować w każdej chwili, bo składniki zawsze mam w domu. Czuję się niespokojna jeśli zapasy kakao, czekolady i masła spadną poniżej poziomu „mogę zrobić brownie o 3 nad ranem i nic mnie nie powstrzyma”.

    Różnica zwykle jest w dodatkach; zależy czego akurat mam zapas w spiżarni lub zamrażarce. Ostatnio królowały pistacje (była promocja) i maliny (resztki letnich zapasów), więc przepis na to konkretne brownie musiał się wreszcie pojawić na blogu.

    Po kilku próbach doszłam do wniosku że lepiej wmieszać maliny do masy niż posypywać nimi wierzch ciasta; zachowują więcej smaku gdy nie wysusza ich piekarnik. Brakuje mi nieco tego różowego akcentu na wierzchu ciasta, ale w ostatecznym rozrachunku smak ciast jest dla mnie ważniejszy niż jego wygląd. A same pistacje też ładnie kontrastują z błyszczącym i ciemnym od kakao brownie.

    (więcej…)