• Jedni powiedzą, że nieubłaganie zbliża się jesień – ja powiem: wreszcie wróciła! Na zewnątrz mamy znośną temperaturę, miło się włącza piekarnik i gorąca herbata pasuje idealnie do kawałka ciasta. Mam wrażenie, że w tym sezonie popularność ciasteczek Biscoff nie słabnie i znów będą nam towarzyszyć jako smak jesieni. Mam już na blogu przepis na cynamonki z kremem Biscoff, a teraz postanowiłam połączyć smak tych kultowych ciasteczek z intensywnie czekoladowym brownie.

    To ciasto zdecydowanie dla lubiących słodkie i intensywne smaki. Mocno czekoladowe brownie ma w sobie zapieczony krem ciasteczkowy Biscoff i całe ciasteczka – to czekoladowo-korzenny majstersztyk, który ma szansę znaleźć wielu fanów tej jesieni.

    (więcej…)
  • Czekolada i masło orzechowe to idealne połączenie smakowe, kto próbował czekoladek Reese’s ten wie. Te pyszne babeczki są inspirowane właśnie tym połączeniem. To miękkie i intensywnie czekoladowe ciasto ozdobione kremem z masła orzechowego i serka śmietankowego. Ozdobiłam je miniaturowymi Reese’s cups, chociaż takie w oryginalnym rozmiarze pokrojone na połówki lub ćwiartki też powinny sprawdzić się super.

    Kiedy wiele lat temu pierwszy raz wpadłam na przepis na ciasto czekoladowe na wrzątku byłam sceptyczna co do rezultatów, ale teraz to jeden z moich ulubionych przepisów. Jest super czekoladowe i długo zachowuje świeżość.

    Babeczki z tego przepisu zawsze znikają błyskawicznie, a są stosunkowo proste w przygotowaniu. Podaję przepis na równy tuzin, ale można go zawsze podwoić np. na potrzebę przyjęcia.

    (więcej…)
  • Kiedy zaczyna się wrzesień nie wyobrażam sobie dnia bez filiżanki ciepłej herbaty i czegoś słodkiego, co podniesie mnie na duchu, gdy za oknem coraz wcześniej robi się ciemno. Tym razem przygotowałam magdalenki z delikatną nutą mojej ulubionej herbaty Earl Grey i białą czekoladą. To cudowne ciasteczka, które idealnie nadają się by osładzać zbliżającą się jesień.

    Do przygotowania magdalenek polecam wykorzystać dobrej jakości herbatę sypaną. Po utarciu w moździerzu i dodaniu do ciasta herbata jest widoczna (jako drobne czarne kropeczki), ale w żaden sposób nie wpływa na fakturę ciasta, więc nie trzeba się obawiać że w ciastkach będą „fusy”. Typową dla herbaty Earl Grey cytrusową nutę bergamotki podkreśliłam ekstraktem pomarańczowym. Do czekoladowej polewy na ciasteczkach dodałam też błękitne płatki chabrów, które często pojawiają się w mieszankach Earl Grey i ładnie kontrastują z bielą czekolady.

    To idealne ciasteczka do popołudniowej herbaty!

    (więcej…)
  • Dojrzałe banany zawsze dają mi wymówkę do nowych eksperymentów i tym razem postanowiłam przygotować marmurkowy chlebek bananowy. Jego bazą jest pyszne i mocno wilgotne ciasto bananowe na palonym maśle, które przed pieczeniem dzielę na dwie części. Do pierwszej dodaje grubo pokrojone orzechy laskowe, a do drugiej kakao i groszki czekoladowe. Nakładane naprzemiennie do keksówki daje piękny dwukolorowy efekt.

    Ciasto jest szybkie i proste w przygotowaniu. Dobrze przechowuje się w szczelnym pojemniku i długo zachowuje świeżość (chociaż jest tak pyszne, że zwykle znika błyskawicznie). To fajna opcja jako słodki smakołyk do szkolnej śniadaniówki czy pracowego lunch boxa.

    (więcej…)
  • W zeszłym roku polecałam domowy ekstrakt waniliowy jako niezbędny dodatek do domowych wypieków i przy okazji fajny pomysł na własnoręcznie wykonany prezent świąteczny. W tym roku kontynuuję z propozycją bardziej owocową: ekstrakty cytrynowy i pomarańczowy.

    Kocham smak cytrusów w wypiekach, ale od kiedy naczytałam się o tym czym pryskane są cytryny i pomarańcze by dłużej przetrwać na sklepowych półkach… cóż nie mam ochoty dodawać ich skórki do moich wypieków. Jak to bywa w Internecie są różne opinie co do tego czy można bezpiecznie zmyć te środki z owoców czy że nie ma na to opcji i mycie tylko pogarsza sprawę. Dla swoje spokoju przerzuciłam się całkiem na owoce z certyfikatem BIO i tylko ich skórek używam do wypieków. Nie zawsze mogę je jednak kupić od ręki i właśnie dlatego postanowiłam zrobić swoje własne ekstrakty.

    Przygotowanie jest banalnie proste, bo potrzeba jedynie owoców BIO, alkoholu i czasu. Ja czekałam z użyciem moich pierwszych ekstraktów około 6 tygodni, bo wtedy nabrały koloru i zaczęły intensywnie pachnieć. Chociaż wiadomo: im dłużej stoją tym są lepsze!

    Nastawione teraz zdążą dojrzeć do świątecznych wypieków i jako dodatek do świątecznych prezentów. Pod przepisem można pobrać pliki pdf z etykietakami, które przygotowałam na moje buteleczki.

    (więcej…)